Szybkie śniadanie i wsiadam w wysłużonego busa służbowego marki VW Transporter. Choć ma przejechane prawie 700000km, wciąż jeździ i służy. Wracam nim do Dzięgielowa. Za mną trzy intensywne dni. Dzięki inicjatywie Łukasza oraz życzliwości Fundacji im. Huberta Jerzego Wagnera, mogliśmy brać udział w IX Memoriale jego imienia, który odbył się w katowickim Spodku. Uczestniczyły cztery reprezentacje: z Włoch, Rosji, Czech oraz Polski. W piątek, na pierwsze dwa mecze Włochy: Rosja oraz Polska: Czechy pojechało 8 młodych osób z Bobrka. W sobotę było 14 chłopaków i 2 dziewczyny, a zmagały się tym razem drużyny Rosja: Czechy oraz Polska: Włochy. W niedzielne popołudnie grupa 11 chłopaków z jedną dziewczyną oglądała ostatnie już rozgrywki pomiędzy Włochami i Czechami a także Rosji z Polską. Pierwsze miejsce zajęli Włosi, którzy wygrali każdy mecz. Nasza reprezentacja, po ostrej walce i niesamowitemu dopingowi bobrkowskiej reprezentacji, ulokowała się na czwartym, ostatnim miejscu. Był to szalony i pełen emocji czas dla nas wszystkich.
Jestem już prawie w Dzięgielowie. Uzupełniam ewidencję przejazdów „białej strzały”, idę na kilka godzin do biura i wracam tym razem moją „białą strzałą” do domu. Zabieram kilka gier, piłki oraz sprzęt komputerowy przekazany przez ofiarodawcę dla jednego z podopiecznych…myślę, że radość będzie nieopisana. Nie jest to szmelc, który ktoś zamiast do utylizacji przekazuje jakiejś organizacji, a ona ma potem problem…, bo wstydzi się to komuś dać!Tak niestety bywa... B. komputer się przyda, a Panu Januszowi bardzo za niego dziękujemy!
Przed meczem na parkingu Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Katowicach przed kościołem Zmartwychwstania Pańskiego.
Szturmem do Spodka do klimatyzowanej hali.
Dwie drużyny już na boisku, reprezentacja Czech i Rosji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz