czwartek, 2 lutego 2017

Ferie - czyli praca, zabawa i dużo nowości! :)

Karb przywitał nas zaskakująco entuzjastycznie, choć to nasze pierwsze kroki na nowej dzielnicy, jeszcze trochę po omacku, to dzieci okazały się być świetnymi przewodnikami oraz niezastąpionymi kompanami zabaw. Mieliśmy jedno umówione miejsce spotkań - boisko szkoły podstawowej w starej części Karbia. Spotkania odbywały się co dwa dni, kończąc każde animacje nie mogliśmy doczekać się kolejnych, tyle było w nich energii ;) Gdy przyjeżdżaliśmy, boisko było praktycznie puste jednak już po chwili zapełniało się dziećmi, które wypatrywały nas z okien. Tak, więc co ciekawego robiliśmy…?
W ferie wspólnymi siłami udało nam się zbudować labirynt, którego przejście opierało się na wzajemnym zaufaniu oraz znajomości kierunków i okazało się być wcale nieprostym wyzwaniem. W jednym z feriowych dni postanowiliśmy zorganizować wielką bitwę śnieżną o flagi, podzieliliśmy się na 2 drużyny, zbudowaliśmy śnieżne bazy, które chroniły nas przed nieprzyjacielem. Zabawa była tak samo przednia podczas budowy baz, jak i samego przebiegu bitwy. Kompletnie zapomnieliśmy o upływającym czasie, a tym bardziej o panującym wokół nas mrozie. W inny dzień wykorzystaliśmy panele ze Szkoły Mobilnej oraz pograliśmy w kilka zabaw ruchowych, rzecz jasna nie zabrakło berka, murarza, baba Jagi oraz zabawy w pif- paf. W drugim tygodniu ferii postanowiliśmy dosłownie podkoloryzować atmosferę za pomocą naturalnych barwników do śniegu. Dzieci stworzyły za ich pomocą kolorową planszę i rzucały śnieżkami do celu. Udało nam się również zagrać w jedną z naszych ulubionych gier “ulice”, dzieciakom chyba również przypadła do gustu, bo nie mogły się oderwać od grania. Oczywiście w ferie, jak to w ferie, nie mogło zabraknąć zjeżdżania z górki na sankach, dupolocie czy po prostu na kawałku kartonu i gąbki. Ważne było, by zjeżdżać razem, im więcej osób, im szybciej, im dalej, tym lepiej. Zatem pełni energii i pozytywnych doświadczeń zdobytych w ferie, z niecierpliwością czekamy na dalsze spotkania z dziećmi, tym razem już w grupach, z którymi - mamy nadzieję, przyjdzie nam świetnie się bawić przez cały rok. Nie samym Karbiem jednak żyjemy! :)


Na Bobrku dalej spędzaliśmy czas na świeżym powietrzu. Zagraliśmy w grę terenową, gdzie najpierw trzeba było odnaleźć 10 zadań ukrytych w zakamarkach na placu Drzymały - do dziś jednej zagadki nie odnaleźliśmy =) a następnie wykonać zadanie. Co w zdaniach? Budowaliśmy igloo, ustawialiśmy się wg nr buta wcale ze sobą nie rozmawiając, rozwiązywaliśmy zagadki rebusy słowne. Graliśmy także w berka-ogonka, w murarza, w pasterza, który prowadzi swoje owce w labiryncie, ulepiliśmy nawet bałwana wbrew pogodzie, która sprawiła, że śnieg wcale nie chciał się lepić - dlatego nasz bałwan leży =)

Rozbark też nie próżnuje - dobra zabawa sprzyja dobremu poznaniu się :) Karolina coraz lepiej odnajduje się na dzielnicy, zapamiętuje coraz więcej imion i daje się poznać instytucjom, z którymi dotychczas współpracowaliśmy. W końcu ma dzielnego przewodnika - Basię ;)


Czas po feriach, to okres intensywnej pracy biurowej, związanej z odkrywaniem tajników projektu i już wszyscy nie potrafimy się doczekać powrotu na podwórka... Ale to już niedługo! =)


wtorek, 24 stycznia 2017

Hu, Hu, Ha – zima wcale nie jest zła!

Styczeń dobiega końca  a wraz z nim i ferie. Nietypowo, bo tak wcześnie, ale za to intensywnie i na świeżym powietrzu. Dzieci z Bobrka, Rozbarku i Karbia na pewno nie mogą narzekać na nudę, bo ten wolny od nauki czas wypełniamy im grami i zabawami podwórkowymi. W zeszłym tygodniu dość mocno mroziło i nie udało nam się ulepić bałwana, ale z wielką determinacją lepiliśmy śnieżki i bitwa się odbyła! I to niejedna.  

piątek, 20 stycznia 2017

Ferie w plenerze ;)


Witajcie po dłuższej przerwie. U nas styczeń jest pełen zmian, stąd też ta cisza na blogu. Osoby zaglądające tu regularnie pewnie doczytały, że rozpoczęliśmy nowy Unijny projekt oraz że będziemy działać w formie pracówki wsparcia dziennego. Do tego doszły do nas dwie wspaniałe osoby i pozmieniało się trochę w składzie. Aktualnie trwają u nas bialutkie ferie zimowe, piękny czas dla dzieciaków, więc wyszliśmy w teren poznać go na nowo! Ola, Dominika i Robert podbijają Karb (tak, mamy nową dzielnicę!) poznając dzieci i organizując im w super sposób czas. Kasia i Agnieszka poznają Bobrek na nowo spędzając czas na zabawie, a ja i Karolina na Rozbarku. Chociaż przed nami troszkę pracy papierowej, zapoznawania się i przyjmowania nowości, integracja i zakładanie nowych grup postanowiliśmy ferie zimowe spędzić na dzielnicach. 3 razy w tygodniu każdą grupę można spotkać z pozytywną energią i głową pełną pomysłów. Może was to zaskoczy (a może nie), ale najwięcej dzieciaków czeka właśnie na Karbiu. Na Bobrku i Rozbarku musimy ich troszkę poszukać. Raz jest więcej, raz jest mniej, ale zawsze udaje nam się spędzić fajny czas. 
W tym tygodniu za nami zabawy w śniegu, gra w łowy i zabawy ruchowe. Chociaż mróz trzymał, a ja wracając do domu wchodziłam do centrum handlowego by włożyć ręce pod zimną wodę to uważam to za dobry czas. Fajnie spotkać osoby z poprzednich grup, poznać nowe i widzieć uśmiechy na twarzach dzieci. Przed nami jeszcze jeden tydzień ferii, mam nadzieję, że nadal biały tylko troszkę cieplejszy, żeby śnieg nam się kleił. Wciąż marzy nam się zrobienie ogromnego bałwana! ;)

środa, 21 grudnia 2016

Razem możemy więcej!

Po wigilijkach z podopiecznymi spotkaliśmy się też jeszcze z naszymi wolontariuszami, partnerami, dobrymi duszami, które przyczyniają się do tego, że czasem nasze zwariowane inicjatywy realizują się w rzeczywistości. To dzięki temu, że byliście z nami rok 2016 wypełniony był mnóstwem atrakcji dla małych i dużych, pozytywną treścią i wspaniałymi ludźmi.

Drodzy, dziękujemy Wam
za dobre serce, które pochyla się nad tymi, którzy potrzebują pomocy,
za dobrą duszę, która przynagla do czynienia dobra,
za beziteresowną pomoc i życzliwość,
za uśmiech na twarzy i energię do działania.


wtorek, 20 grudnia 2016

Bobrek świątecznie






Dwa dni po wigilijce Robarku także i Bobrek świętował zbliżające się Boże Narodzenie a także podsumowywał ponad rok zajęć. Mnóstwo wspólnych przeżyć, pięknych wspomnień i prawie tysiąc zdjęć do obejrzenia =) Ale tradycyjnie, po odszukaniu pierwszej gwiazdki zaczęliśmy opłatkami i kolacją, razem pośpiewaliśmy i rozwiązaliśmy quiz przygotowany przez Dominikę. Podczas naszego spotkania świętowaliśmy również urodziny Pauliny i Ricarda, choć to nie prezenty urodzinowe były tymi najbardziej wyczekiwanymi.

Kolejny raz dziękujemy wszystkim, którzy zdecydowali się spełnić kilka marzeń poprzez akcję List do Dzieciątka. Popatrzcie sami jakie reakcje wzbudziły Wasze prezenty.

Rozbark świątecznie



Za nami wigilijki i spotkanie świąteczne z wolontariuszami. Rok dobiega końca, zakończyliśmy też pracę z obecnymi podopiecznymi. Zobaczcie jak wyglądało ostatnie spotkanie z grupą z Rozbarku =)  jak zwykle było pyszne jedzonko - coś na kształt kolacji wigilijnej - wspólne kolędowanie, wypełnialiśmy też niebieskie serca miłą treścią na piękna pamiątkę no i oczywiście punkt kulminacyjny spotkania - prezenty z Listu do Dzieciątka. Jeszcze raz ogromnie dziękujemy wszystkim darczyńcom, zobaczcie sami, ile radości przyniosły Wasze upominki i dobre serce!
DZIĘKUJEMY W IMIENIU PODOPIECZNYCH I ICH RODZEŃSTWA

piątek, 16 grudnia 2016

Mikołajkowy Konkurs Talentów na Bobrku



Za nami pierwszy Mikołajkowy Konkurs Talentów na Bobrku! 



Całe przedsięwzięcie od początku do końca (no prawie) wymyśliła, przygotowała i poprowadziła nasza grupka, a w zasadzie jej część, bo nie wszyscy mieli ochotę się zaangażować. Celem projektu było zorganizowanie konkursu talentów dla młodszych dzieci uczęszczających do SP 16 a poprzez to zachęcenie naszej młodzieży do przejęcia odpowiedzialności za całe wydarzenie. A jak to się w ogóle stało?






niedziela, 11 grudnia 2016

Mikołaje i renifery =)




Tak, to my - Mikołajki lub jak nazwał nas jeden Pan na Bobrku siostry Mikołaja =)
choć w tym roku w naszym stadzie znalazło się też kilka reniferów =)
Ale nie o nas tu chodzi, lecz o ten jeden fajny dzień w roku kiedy każde spotkane przez nas dziecko w dzielnicy Bobrek i Rozbark sięga po garść słodyczy do naszych wypchanych mikołajowych toreb. 6.grudnia to dzień pełen radości, niespodzianek, po prostu sympatyczny,
 bo nie trzeba NIC, by dostać COŚ. Chodzi po prostu a to, by BYĆ i się spotkać. 

poniedziałek, 21 listopada 2016

KULTURALNY MIESIĄC NA ROZBARKU

Za nami dość emocjonujący czas, pełen kulturalnych wydarzeń. W czwartek miałyśmy z Kasią okazję uczestniczyć w Dniu Kultury Romskiej, który zorganizowała Szkoła Podstawowa nr 16 w Teatrze Rozbark. Przepiękny dzień, piękna atmosfera i jeszcze piękniejsze dziecięce talenty. Dzień ten zacierał polsko romskie granice, wszyscy byliśmy jedną rodziną poznającą kulturę romską. Przedstawieniem „Jasnowłosa” w wykonaniu świetlicy Amaro Strycho przezywamy do dziś. Piękna i wzruszająca historia o miłości, o tolerancji, o równości i pochodzeniu białych ludzi ;) Przyznam, że miałam łzy w oczach i rozpierała mnie duma, zwłaszcza, że sporą część małych artystów znamy z bobrkowskich podwórek ;)



Skoro już przy Rozbarku jesteśmy pozwólcie, że opowiem Wam, co u nas słychać. Przez cały listopad pracowaliśmy nad projektem dziecięcym „Piżama Party”. Cel teoretycznie prosty – dobra zabawa, zorganizowanie czasu dla znajomych, nauczenie znajomych nowych gier. Podział zadań poszedł nam dość gładko. Dwóch Mateuszów zajęło się organizacją budżetu oraz bufetu, Damian koordynował prace, a dziewczyny za zadanie miały poprowadzenie poszczególnych zabaw. Dodatkowo Paulina miała zająć się projektem zaproszeń i podziękowań, Vanesska projektem dekoracji, Oliwia koordynacją sprzątania po imprezie. Oliwia i Vanessa dodatkowo mały zająć się muzyką w tle. A ja? Miałam za zadanie nauczyć się stać obok. Lubię, gdy działania, w które się angażuje wkłada się 100% zaangażowania, więc często biorę na siebie obowiązku innych. Tym razem wszyscy uczyliśmy się konsekwencji swoich zachowań i decyzji, a ja uczyłam się, że nie muszę odpowiadać za innych. Patrząc na czas, jaki nasze dzieciaki miały oraz ilość osób, jaka musiała się ze sobą dogadać (i skonfrontować swoje wizje) powstała nam świetna impreza. A raczej impreza o ogromnym potencjale.. i może to presja tego potencjału spowodowała, że w praktyce nie było tak idealnie.. Na szczęście główny cel został osiągnięty – osoby towarzyszące miały zorganizowany czas i dobrze się bawiły, a na pewno inaczej niż, na co dzień. A my mogłyśmy spojrzeć na naszych podopiecznych z innej perspektywy. Jestem dumna z pracy, jaką w tej projekt włożyli chłopcy – zarówno na etapie przygotowań, jak i podczas imprezy. Stworzyli piękny regulamin, przygotowali dokładny budżet, nie zapomnieli podczas planowania listy zakupów o najdrobniejszych szczegółach (zaplanowali ciepły posiłek, przemyśleli odpowiednią ilość napoi, przygotowali szwedzki stół, a nawet nie zapomnieli o takich drobiazgach jak cukier do budyniu, który chcieli ugotować ;)). Nasz koordynator dokładnie pilnował stworzonego planu imprezy, starał się przydzielać obowiązki, postarał się o różnorodność gier planszowych oraz w sytuacjach konfliktowych ratował sytuację wykonując obowiązki innych, ale co najważniejsze – zadbali o swoje osoby towarzyszące. Pomimo wszystkich emocji, które towarzyszyły mi pod koniec naszej imprezy uważam, że dla chłopaków warto było zorganizować ten projekt. Mam nadzieję, że nie będą się bali podejmować kolejnych wyzwań ;)

środa, 26 października 2016

Noc jakby halloweenowa


Choć halloween dopiero za kilka dni to my postanowiliśmy przeobrazić się w kościotrupy ciut wcześniej. Październik upłynął nam więc na robieniu pająków, balonowych duchów czy wycinaniu uśmiechów w dyni. Pojawiły się też czarne nietoperze a finał naszej imprezy świętowaliśmy przez całą noc oglądając horrory, uczestnicząc w nocnej grze terenowej, przemieniając się w mumie czy zajadając jabłka w typowo halloweenowski sposób, czyli bez użycia rąk.