poniedziałek, 26 września 2016

Aktywnie na Rozbarku

Za nami bardzo aktywny wrzesień, pełen nowych wyzwań i zmian! Za każdym razem, gdy zasiadam przed komputerem, otwieram folder ze zdjęciami i zaczynam wspominać zajęcia, uświadamiam sobie, jak wiele się u nas dzieje. I jak fajnie nam razem. Jesteśmy na etapie, w którym nie tylko dzieciaki mogą czuć się swobodnie, my (ja i Ola) też możemy szczerze powiedzieć, co nam się nie podoba, że mamy gorszy dzień lub coś nas przerasta. To chyba w tym miesiącu najcenniejsza lekcja, uczymy się pokonywać słabości, uczymy się, że silną wolą i ciężką pracą możemy dojść na szczyt. Uświadamiamy sobie, że możemy wciąż więcej. I tak za nami typowo towarzyskie zajęcia – wspólny wypad do kina czy wyjście na pizzę. I tu moje zdziwienie, tym razem nie były potrzebne nam żadne gry by spędzić długie godziny nad kawałkiem pizzy. Szczere rozmowy, wygłupy i quiz z młodzieżowego slangu wystarczyły. A ja czułam się, jakbym wyszła na pizzę z grupką znajomych, w której każdy był sobie równy i wnosił coś od siebie. Ten miesiąc pokazał nam pierwsze owoce naszej pracy. Nie tylko podczas wyjścia do pizzerii, ale także w trakcie zorganizowanych przez nas łowów. Grupa dostała listę 25 zadań, które postanowiła rozwiązać sama, bez naszego towarzystwa czy pomocy. Wyruszyli sami i… okazało się, że potrafią świetnie ze sobą współpracować, idealnie się uzupełniają, a do tego nie zawiedli naszego zaufania. Byłam dumna, chociaż przyznać się muszę, że początkowo miałam małe obawy. Kolejne zajęcia mijały nam aktywnie zostawiając miłą atmosferę. Byliśmy na ściance wspinaczkowej by zmierzyć się ze samym sobą, łatwo nie było, wymagało to kilku kilogramów cierpliwości, a z tym u nas ciężko. Jednak udało się! Było „Ty go” w parku linowym oraz relaks w ba beczkarni i robienie dla mnie prezentu urodzinowego.  Zapisaliśmy kartki z naszymi pomysłami na zajęcia i miejscami, które chcemy odwiedzić oraz rzeczami, które chcemy zrobić. I tak wybraliśmy się na przejażdżkę kolejką Elką, zwiedzaliśmy ZOO w poszukiwaniu młodej Żyrafki oraz witaliśmy nowe osoby w naszej grupie grając w podchody. Niezwykłe podchody, bo dołączyli do nas nasi byli podopieczni. A do tego ja wałczyłam z moim wewnętrznym potworem wspinając się po murach i zeskakując z nich. Do dziś na samą myśl wysokości nogi mi się trzęsą.

piątek, 23 września 2016

Kto to wie...

Ostatni dzień lata już za nami. Za kilka dni zakończymy czwarty już sezon Szkoły Mobilnej    (SM). Dwie dzielnice, sześć lokalizacji i kilka dodatkowych akcji w okolicy dopełniło naszą pracę. Zdecydowaliśmy, że każdy sezon rozpoczniemy szkoleniem. Jest to dobry pomysł  na pozyskanie potencjalnych adeptów edukacji ulicznej, a także wykonanie pierwszych kroków w streetworkingu. Nasi kursanci oprócz warsztatów odbywają praktyki w czasie zajęć przy SM. Za kilka dni, tj.               7 października obędzie  się wręczenie certyfikatów osobom, które ukończyły cały kurs. W tym roku zakupiliśmy także nową  przyczepę do transportu naszej "szkółki" jak mawiają nasi przyjaciele z partnerskiej organizacji Grupa Pedagogiki i Animacji Społecznej z Warszawy, która także posiada SM.

W tym roku część z nas prowadziła lub brała udział w szkoleniu dla współpracowników i wolontariuszy, które było organizowane w Krakowie przez Fundację Ukryte Skrzydła. Była to także okazja do wymiany doświadczeń wszystkich trzech organizacji, które używają w swojej pracy belgijskiej szkoły.

Oprócz wielu radości i spełnienia, jakie daje praca przy SM na bytomskich podwórkach, mieliśmy wiele wyzwań. Są dwie drogi,  dwa wybory. Trudności można traktować jako pułapki, niebezpieczeństwa, które paraliżują nas do działania lub można je traktować jako możliwości, wyzwania,  z którymi damy radę się zmierzyć i znaleźć dobre rozwiązania. Co sprawia, że dla jednych z nas ta sama sytuacja jest spostrzegana jako możliwość, a dla innych jako zagrożenie?

 W naszej pracy, która ciągle się zmienia, jest dynamiczna, jest pod wpływem wielu różnych czynników, z których największym, a często najmniej świadomym jestem ja SAM! Poczucie własnej  wartości, to kim jestem, co czuję, jakie mam mocne strony i ograniczenia, które często chcemy przed sobą i innymi ukryć. To wszystko kształtuje naszą pracę, jej dynamikę i rozwój. Refleksja nad tym często jest pomijana i uznawana za mało istotną, nie wartą poświęconego czasu.

 Jakie są moje refleksje? Podzielę się z Wami za kilka dni, kiedy zakończymy sezon, wykonamy ewaluację naszej pracy i wyciągniemy wnioski, na podstawie których chcemy wiele zmienić w przyszłym roku....a może już wkrótce? Kto wie…


Robert Cieślar



poniedziałek, 5 września 2016

A co się działo na Bobrku?

Ostatnie dni wakacji mijają szybko i nieubłagalnie, a my mając tą świadomość zdecydowanie w sierpniu nie próżnowaliśmy ;) Było wszystkiego po trochu, trochę lenistwa na kocyku, aktywności sportowych, kulinarnych doznań i artystycznego nieładu...
Wszystko zaczęło się od pikniku na Bobrku, gdzie mogłam posłuchać o wszystkim, co działo się na wakacyjnym obozie w Pieninach. Wspomnień było co niemiara i myślę, że długo zostaną w pamięci naszych dzieciaków.
Poźniej był basen odkryty i ten zamknięty, niektórym z nas nauka pływania idzie co raz lepiej, więc już niedługo może sprawdzimy się na jakiś mini zawodach...
 Udało nam się w sierpniu bez większego marudzenia zdecydować się na jeden film i pójść do kina na seans „Mój przyjaciel smok”. Odwiedziliśmy również stare dobre Miechowice, gdzie zaplanowaiśmy robienie tatuaży z henny, z których powstały: groźny smok i przepiękne ptaki. Korzystając z okazji posiadania kuchni spotkanie na Miechowicah zakończylismy kulinarnie, tym razem przenosilśmy się do gorącego meksyku i robiliśmy toritille... mniam! Kolejne spotkanie odbyło się z Rozbarkiem, no cóz trochę sie już za nimi stęskniliśmy,  pojechaliśmy razem na wycieczkę do kopalni Sztolnia Królowej Luzia w Zabrzu, mielismy okazję zwiedzać wraz z przewodnikiem podziemia kopalni i choć na chwilkę doświadczyc tego, w jakich warunkach pracowali Ci nasi górnicy. Obaliliśmy trochę mitów, poznaliśmy wiele ciekawych faktów, przejechaliśmy się podziemną kolejką, a na koniec wylądowaliśmy w naziemnym parku 12c. W parku wysyłalismy sobie wiadomości alfabetem Morsa, odczytywaliśmy godzinę z zegara słonecznego, i przekonaliśmy się, że dużych rozmiarów soczewka optyczna może być niebezpieczna! Na ostatnie spotkanie wybraliśmy się do laserhaus’a, a po nim żeby uzupełnić energię zużytą na cały wysiłek pokonywania labiryntów, celowania do wroga i unikania niebezpiecznyh min, poszliśmy do McDonalda. Mam nadzieję że wy też w sierpniu nie próżnowaliście i bawiliście się równie dobrze jak my!
                                                                                             
                                 Dominika


środa, 31 sierpnia 2016

KOŃCÓWKA WAKACJI NA ROZBARKU

Wakacje dobiegają końca. Nawet nie wiem kiedy nam ten czas zleciał! W początkowych planach było zamknięcie grupy z ostatnim dniem sierpnia, plany jednak troszkę się zmieniły, a my możemy zostać w tym składzie do końca roku. Cieszę się, bo dopiero teraz widać naszą partnerską relację, a każdy w grupie jest sobie równy. Skoro możemy się sobą jeszcze nacieszyć to postanowiliśmy wykorzystać końcówkę wakacji w 100%! Trochę odpoczywaliśmy, trochę poznawaliśmy nowości, nie zabrakło miejsca na naukę.
Wyruszyliśmy na podbój parku z aplikacją goecaching. Znacie? Super sprawa! Macie podane współrzędne geograficzne, które doprowadzają Was do tajemniczej skrzyneczki. W naszym parku są aż 2, my szukaliśmy 3. A trzecia to już nasza niespodzianka - mini piknik! Na którym nie zabrakło świeżych owoców, ciasta, kakaa i oczywiście ulubionych gier! Ostatnio naszym faworytem stał się gorący ziemniak. Zakręcacie bączkiem i po kolei odpowiadacie na pytania - co można schować w szafie? Słowo kończące się na literę M? Czego nie chcecie usłyszeć w sklepie? Czego nie wolno powiedzieć policjantowi? Czym można jeść zupę, gdy nie macie łyżki? Jest śmiesznie, a za każdym razem odpowiedzi zabawniejsze. Tak prosta gra, a pokazuje, że swobodnie czujemy się w swoim towarzystwie ;)

sobota, 13 sierpnia 2016

FESTIWAL ZABAWY NA ROZBARKU

dobiegł końca. Pełen uśmiechów, warsztatów i zabawy. Pogoda do ostatniej chwili trzymała nas w napięciu, pierwszego dnia pokrzyżowała nam plany, o czym pisała wam Kasia. Późnym południem ruszyliśmy w kosmiczną przygodę, gdzie wspólnie z Teatrem Dobrego Serca porozmawialiśmy z 53 osobami o marzeniach, pięknie naszej planety, sprzątaniu jej oraz poznaliśmy nowych kolegów, było super! A i sztuka połączyła nas na tyle, że pełni nadziei przybyliśmy drugiego dnia na dzielnicę. Wspólnymi siłami wraz z naszymi wspaniałymi wolontariuszami udało nam się zrealizować wszystkie zaplanowane na ten Festiwal warsztaty. Było kolorowo na czarnym i piękna rozbarska galeria! Uszyliśmy swoje własne mapety pod okiem Kasi i ozdobiliśmy koszulki! Ola zapoznała wszystkich z tajnikami żonglerki i puszczania baniek oraz stworzyła przepiękne zestawy biżuterii z koszulek! Dominika przygotowała kilka konkurencji sportowych, w których nie tylko udział wzięły dzieciaki, ale i my! Trochę pokręciliśmy hula-hop, poskakaliśmy na skakance, a nawet powyginaliśmy się w limbo. Chociaż frekwencja była troszkę niższa niż na Bobrku to radość była taka sama. Naszą główną atrakcją była fotobudka – strzał w 10tkę. Trzeba było wyciągnąć z kieszeni odrobinę dystansu do siebie, przyodziać się w dobry humor, wybrać kolorowe gadżety i zapozować – samemu, z koleżanką, przyjacielem, mężem czy rodziną!

środa, 10 sierpnia 2016

FESTIWAL ZABAWY - BOBREK DZIEŃ II

Festiwal Zabawy na Bobrku dobiegł końca. Udało nam się zdążyć przed deszczem, który niestety pada i pada niwecząc nasze plany. Ale my się tak łatwo nie poddajemy i to, co  mieliśmy zrobić dziś, zrobimy jutro także nie martwcie się FZ na Rozbarku też się odbędzie!



wtorek, 9 sierpnia 2016

Kolorowe Szaleństwo - FESTIWAL ZABAWY 2016

Za nami pierwszy dzień Festiwalu Zabawy w Bytomiu Bobrku! Już od godziny 13:00 (czyli godzinę przed akcją) pomagała nam całkiem spora  grupka dzieci nie mogąca doczekać się atrakcji. Ruszyliśmy chwilę po 14:00 i choć w tym roku nie było dmuchanego zamku to i tak w pierwszym festiwalowym dniu swoją obecnością zaszczyciło nas aż 126 dzieci! 


czwartek, 28 lipca 2016

Obozowe wieści

Za nami kolejny dzień pobytu w Niedzicy. Pogoda nam sprzyja, bo mimo nieciekawych prognoz ciągle świeci nam słoneczko - to chyba zasługa Basi, która wieczorami odprawia tańce odstraszające deszcz =) Popodziwiajcie z nami otaczające nas widoki; góry jeziora, lasy.


środa, 27 lipca 2016

Pozdrawiamy z Pienin!



Od 21. lipca grupa z Bobrka i Rozbarku zdobywa szczyty Pienin, poznaje nowych rówieśników i szaleje nocami (a także w środku dnia) na Fajnym Obozie w Niedzicy organizowanym przez Centrum Misji i Ewangelizacji.


niedziela, 24 lipca 2016

Na wesoło =)


Za nami mega śmieszne wyjazdy pełne atrakcji. Obie grupy (i z Bobrka, i z Rozbarku) bawiły się na katowickim rynku podczas INWAZJI SZTUKMISTRZÓW, gdzie ćwiczyliśmy cyrkowe sztuczki i oglądaliśmy kabaretowy pokaz "walki" z ogniem. I choć lało nieźle to deszcz i zimno nie przeszkodziły nam uczestniczyć w programie, a nawet stać się jego częścią =)