poniedziałek, 16 października 2017

ROZBARK PO POWROCIE

Wrzesień jest dla mnie szczególnym czasem, jeśli chodzi o naszą pracę. Po swobodnych wakacjach, gdzie zajęcia często odbywają się do południa, a nasi podopieczni mają czas na spotkania z kolegami; gdy częściej przymykamy oko na nieobecności - bo ktoś jedzie do rodziny, rodzina przyjeżdża do niego lub po prostu w tak upalny dzień idzie z rodziną nad wodę, gdy są Festiwale Zabawy. Po takim maratnie i zmienności w zajęciach możemy przetestować relacje, które powstały. Zaczyna się rok szkolny, wszystko wraca do starej rutyny i tylko stajemy przed pytaniem czy dzieci w tej codzienności będą wciąż chciały nas. Na Rozbarku był to o wiele trudniejszy czas niż możnaby przypuszczać. Jedna z nas rozpoczęła wrzesień od urlopu, a druga zmuszona była pójść na L4 przez kontuzję. Przyznam szczerze, że z wielkim lękiem i obawami wracałam na zajęcia. Zastanawiałam się co mnie czeka i czy w ogóle coś czeka. Prywatnie był to dla mnie trydny rok, więc miałam świadomość, że mniej lub bardziej grupa to czuje. A jednak! To co budowałyśmy z Karoliną przez kilka miesięcy przetrwało, co więcej - nawet ewoluowało! Jesteśmy w stanie zrobić razem coś fajnego, jesteśmy w stanie szczerze ze sobą porozmawiać, a nawet potrafimy nawzajem stawiać sobie granice! Podobno wszystko w naszym życiu zdarza się z jakiegoś powodu, nie wiem czy w to wierzę, ale wierzę, że ten wrzesień był nam potrzebny i wzmocnił naszą grupę! Pozwólcie, że już nie będę opowiadać Wam o tym, co wydarzyło się pod koniec wakacji, ale pokażę Wam małe conieco z aktualności! Rozładowaliśmy odrobinę swojej energii w Parku Linowym, jednym szło lepiej, inni potrzebowali troszkę więcej czasu na oswojenie się. Jednak z ogromną dumą mogę powiedzieć, że cała grupa dotrzymywała sobie kroku! Wybraliśmy się na spacer szlakiem Matki Ewy i poznaliśmy nowe gry!

poniedziałek, 11 września 2017

no i po wakacjach =(


Wakacje się skończyły, nasze urlopy też, ale zajęcia trwały i trwają nadal aż do końca roku =) Cieszymy się, że było parę takich ciepłych dni, kiedy z radością wskakiwaliśmy do jeziora i liczymy na to, że słońce jeszcze do nas powróci. Poza pluskaniem się w wodzie, po wszystkich Festiwalach Zabawy, równie świetnie bawiliśmy się w parku Dinozurów Zatorland, który odwiedziliśmy wspólnie z grupą z Karbia i Rozbarku. Tam szaleliśmy na karuzelach, w parku megaowadów, na seansach 5D no i oczywiście przy dinozaurach, które ukryte w lesie wyłaniały się znienacka i pluły nas lub darły się wniebogłosy =) ale my się gadów nie boimy (przynajmniej nie tych).

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

FESTIWALOWY KARB PO RAZ PIERWSZY

KARB PO RAZ PIERWSZY...

Przysłowiową wisienką na torcie pozostał dla nas trzeci i jednocześnie ostatni tydzień  Festiwalu Zabawy. Wisienką, dlatego, że był to ostatni kawałek tegorocznego, indiańskiego tortu, ale zarazem pierwszy kęs nowego smaku - smaku festiwalowej zabawy w Karbiu. Jak to z nowościami bywa - niosą ze sobą wiele, czasem sprzecznych oczekiwań, pytań, ale również mnóstwo niepewności, nieznanego, odwagi, otwartości smakujących i tych, którzy smak ten chcą drugiemu podarować.
Czy będzie smakowało? Jak będzie smakowało? Czy smak zostanie zaakceptowany i wpisze się w kubki smakowe, jako ten, którego będzie chciało się jeść więcej i więcej, który wspominany będzie, jako ten zdecydowanie warty zjedzenia. Dokładnie wszystko to, zintensyfikowane, rodziło się w naszych głowach, zaraz po zakończeniu Festiwalu w Bobrku, a w międzyczasie przygotowań pierwszej odsłony w Karbiu.
Zaczynało się od prostych, logistycznych pytań: ile dzieci odwiedzi nas przez te trzy dni? W jakim wieku będą przeważały?, po takie, na które odpowiedzi nie znajdziemy w żadnych statystykach: czy uda się nam przeprowadzić zaplanowane warsztaty od początku do końca?, czy dzieciaki zainteresują się tematyką?, Czy energia pierwszego razu pozwoli zorganizować wszystko zgodnie z planem, a może jednak trzeba będzie przekierować ją gdzie indziej, spontanicznie, spodziewając się niespodziewanego - improwizować. 
Tak, jak co roku każda z dzielnic zawsze zaskoczy nas czymś nowym, tak również coraz bardziej widzimy różnice i podobieństwa wynikające z charakterystyki danej dzielnicy. Po tylu edycjach na Bobrku i Rozbarku, jesteśmy w stanie przewidzieć, że nie zawsze to samo sprawdzi się w danej dzielnicy. Wiemy, że część planowanych przez nas atrakcji na Rozbarku świetnie się sprawdzi, natomiast na Bobrku będzie wymagała większego zaangażowania ludzi, zmian, czy reorganizacji pomysłu. Wiemy, bo już tam byliśmy, jesteśmy któryś raz. Karb do samego końca był dla nas wielką NIEWIADOMĄ.
Jak się okazało, już po pierwszym dniu festiwalowej przygody - prawdziwy indiański Dobry Duch - czuwał nad dobrą zabawą od samego początku. Mogliśmy liczyć na ogromne wsparcie prawdziwych Indian z grup z Bobrka i Rozbarku, których pomoc stała się dla nas nieoceniona, za co bardzo DZIĘKUJEMY!
Atrakcje, które odbyły się w poprzednich dzielnicach, również na Karbiu zaowocowały dużym zainteresowaniem. Część z nich już wpisała się w tradycję naszych GPU UNO’wych Indian, i tak Robert zdobył sprawność mistrza w rozkładaniu tipi, a odlewy z gipsu wraz z Izą w duecie, wychodziły im już tak perfekcyjnie, że niejeden SOR ( Szpitalny Oddział Ratunkowy) mógłby się o nich bić :P Basia, będąc Posłuszną Rzeką - rwała wszystkich do tworzenia pięknej biżuterii, ale aby dopełnić się estetycznym pięknem własnego ciała - pomagały Julia, Paulina i Zuzia (dzięki którym mogliśmy ozdobić nasze paznokcie oraz twarz), ale i Natalia - która dzielnie przyczepiała indiańskie, filcowe dredy. Kasia z dobrze znaną wszystkim starannością zafundowała nam warsztaty nietuzinkowych pióropuszy oraz mozaik. Monika stworzyła nam okazję do tego, by przekonać się czym są kije deszczowe, mało tego! mogliśmy zrobić swój własny! Manualnie pobudzała nas również druga Natalia - która przygotowała warsztat “skrzynia skarbów”. Były skrzynie, były skarby i była świetna zabawa!
Naszym Dobrym Duchem, którego nie zawsze było widać, ale za to zewsząd docierał jego głos - okazała się niezawodna Agnieszka, dzięki której każdego dnia na bieżąco wiedzieliśmy co, gdzie i jak dzieje się w danej chwili. Prawdziwy Indianin, to taki, który dba zarówno o rozwój duchowy, jak i fizyczny i zachowuje harmonię pomiędzy jednym, a drugim. Żeby być zawsze w dobrej formie na polowaniu, musi stale dbać o siebie. W tej dziedzinie niezwykle pomocni okazali się: Michał, który wprowadzając współczesne elementy sportu pomógł Indianom zmierzyć się z własnymi słabościami, ale i zdrową rywalizacją. Stąpanie po cienkiej linie - dosłownie! również nie jest nam straszne, więc i gibbon okazał się świetną okazją, aby spróbować swoich sił i odwagi - pod czujnym okiem Dominiki, Artura i Izy mieliśmy ku temu okazję :) Magda pobudzała indiańskie sensory - najpierw wielkimi bańkami, po to, by następnego dnia czuwać nad prawdziwą sensoryczną ścieżką doświadczeń :)
O najmłodszych Indian z ogromną troską dbała Dorota, która opanowała całą strefę malucha - było więc malowanie na folii, gry, zabawy, kolorowanki i mnóstwo uśmiechu :)
Dzielnie spisał się również Denis, który dbał o to, abyśmy mieli niepowtarzalną szansę nadania sobie własnego, prawdziwego indiańskiego imienia oraz wiedzieli, ilu Indian liczy plemię na Karbiu, a w uwiecznieniu ich na zdjęciach pomogła Ewelina i Łukasz.
Dla niektórych Indian zabawa nie skończyła się jednak na samym Festiwalu Zabawy, bo Krzysiek z Let’s Play Imperium Gry, dał możliwość sprawdzenia wszystkich swoich indiańskich umiejętności, zdobytych podczas naszego festiwalu - w pokoju zagadek, w którym na pewno przyda się spostrzegawczość, bystrość, współpraca, uśmiech i dobra zabawa :)
To były naprawdę cudowne trzy tygodnie, trzy edycje, trzy dzielnice! Cudowne, bo dzięki nim setki dzieciaków mogły naładować nas swoją ogromną energią i uśmiechem! Cudowne, bo widzimy, ile dobra i bezinteresowności jest w ludziach, którzy nas otaczają i chcą pomóc! To wszystko ma dla nas wielkie znaczenie...
DZIĘKUJEMY, ŻE BYLIŚCIE Z NAMI!!






Ola Makowiecka





poniedziałek, 24 lipca 2017

Festiwal Zabawy 2017 - BOBREK

Wszyscy tak lubimy nasze Festiwale Zabawy, że w tym roku mamy ich aż 3! Niedawno czytaliście o tym jak Indianie opanowali Rozbark, w zeszłym tygodniu dotarli też na Bobrek - i teraz trochę o tym. Przede wszystkim prawdziwy Indianin deszczu się nie boi =) wypływa to z siły jego spokoju i zgody w życiu z naturą. Dlatego jak przystało na pełnokrwistych Indian przeczekaliśmy mega mokre piątkowe przedpołudnie i doczekaliśmy się słońca! Doprowadziliśmy festiwal do końca i finałowy dzień nastąpił planowo choć z maleńkim poślizgiem i mniejszą frekwencją z racji pogodowych wariacji. Ale był i wszyscy, którzy w nim uczestniczyli nie żałowali, że wyszli do nas już wtedy, kiedy jeszcze lało.




niedziela, 16 lipca 2017

FESTIWAL ZABAWY 2017 - ROZBARK

Czy Indianie są wśród nas? Na pewno są na Rozbarku! I właśnie o tym przekonywaliśmy się przez ostatnie 3 dni! Uważam, że w każdym z nas jest ukryty mały Indianin lub mała Indianka tylko musimy chcieć ich odkryć! Dlaczego akurat Indianie? Bo Indianie wielbią życie, podkreślają jego piękno, a to wartość, o której często zapominamy podczas codziennych obowiązków. Uważam, że o tych najprostszych, ale i najważniejszych rzeczach warto przypominać! A czas wakacyjnej zabawy to idealny moment by na chwilę się zatrzymać i pomyśleć, że życie jest super! Indianie uważają, że cały świat jest wielką rodziną, jesteśmy sobie równi, a prawdziwe relacje wprowadzają równowagę w świecie! I tak właśnie było w naszej indiańskiej wiosce! Była kolorowa, była radosna i była piękna, ponieważ dbaliśmy o siebie, rozmawialiśmy, razem podejmowaliśmy wyzwania i cieszyliśmy się, że możemy sobie pomagać i razem spędzać czas. Prawdziwy Indianin akceptuje, szanuje, dba o swoje plemię i jest otwarty na świat - i właśnie o tym przypominały nam tegoroczne warsztaty! Więc pozwólcie, że teraz krótko (mam nadzieję, że mi się uda!) Przedstawię Wam, co wspaniałego działo się w naszej wiosce;)
Każdy Indianin otrzymał swoje własne imię (dziękujemy Oli i Patrycji za sprawne przydzielanie imion i zadbanie o każdego!) Oraz mógł pomóc w zbudowaniu dużego Tipi! Tam, każdego dnia mógł schować się przed słońcem, chwilę odpocząć lub zbudować nową budowlę za pomocą patyczków BAMP.
Tworzyliśmy indiańskie pieczątki, które w kolejnych dniach służyły nam do zbierania indiańskich sprawności! Tak, sumiennie wykonywaliśmy zadania, przełamywaliśmy strach, próbowaliśmy nowych rzeczy by stać się prawdziwymi Indianami gotowymi do dalszej podróży!;)

czwartek, 13 lipca 2017

Jeszcze o tym co przed FZ

Wakacje, ach wakacje. Miło spędzamy czas, duuużo czasu ze sobą, ale za nim o nich to jeszcze chwilę o tym, co wydarzyło się w czerwcu na Bobrku.


czwartek, 29 czerwca 2017

Przedwakacyjny Rozbark ;)

Wakacje rozpoczęte, uwielbiam ten okres. Piękna pogoda, mnóstwo energii, dużo ciekawych imprez plenerowych, a i my możemy się spotykać prędzej. Wakacje rozpoczęliśmy od paintballa! W pierwszym dniu spotkaliśmy się o 8 rano by wyruszyć do Zbrosławic troszkę do siebie postrzelać. Chyba nikt z nas do końca nie spodziewał się co tam nas czeka, jednak... wrociliśmy cali! Z nowymi doświadczeniami i fajnymi wspomnieniami ;)

sobota, 10 czerwca 2017

FESTIWAL ZABAWY 2017 - poszukujemy wolontariuszy! ;)

Poszukiwani wolontariusze do pomocy przy akcji „Festiwal Zabawy” w Bytomiu!

GDZIE? W trzech bytomskich dzielnicach –  Rozbark, Bobrek, Karb.

KIEDY?
  • ·        12-14.07.2017,
  • ·        19-21.07.2017,
  • ·        26-28.07.2017.

W godzinach 14:00 – 17:00.

CEL FESTIWALU ZABAWY? W każdej z dzielnic przez trzy dni dzieci wraz z rodzicami będą mogły skorzystać w różnorodnych warsztatach, grach, zabawach i animacjach. FZ ma na celu wspólną zabawę, odnalezienie nowych pasji i zainteresowań, integrację środowiska lokalnego, podniesienie poczucia własnej wartości uczestników. Udział w wydarzeniu jest DARMOWY. W tym roku motyw przewodni imprezy to INDIANIE.

HASŁO PRZEWODNIE: Czy Indianie są wśród nas?

KOGO SZUKAMY?
  • ·        Osób, które będą malować paznokcie;
  • ·        Osób, które będą malować buzie dzieciom;
  • ·        Osób, które poprowadzą strefę maluszka (dla dzieci w wieku 0-3 roku życia);
  • ·        Osoby, która będzie czuwać nad ścieżką sensoryczną;
  • ·        Osoby, która będzie uczestnikom wydawać indiańskie imiona;
  • ·        Osób, które poprowadzą punkt sportowy – wydawanie sprzętu, zabawa z dziećmi, prowadzenie zabaw sportowych lub zawodów;
  • ·        Osoby, która poprowadzi drużynowe zawody w zdobywaniu totemu;
  • ·        Osoby, która pomoże przy rozkładaniu Tipi;
  • ·        Osób, które pomogą przy strzelaniu z łuku, skręcaniu balonów i robieniu dredów z filcu.
  •  

CO OFERUJEMY? Zaświadczenia wolontariacie, pracę w doświadczonym zespole streetworkerów, możliwość realizacji praktyk zawodowych, wsparcie pedagogów, nabycie nowych umiejętności oraz wiedzy, świetną zabawę.

KONTAKT:

e-mail: barbara.posluszna@cme.org.pl
Telefon: 519-048-502

poniedziałek, 5 czerwca 2017

maj pełen wrażeń

Tyle mamy Wam do opowiedzenia, że trudno zdecydować od czego zacząć. Chyba najlepiej chronologicznie, zaczynając jeszcze od końcowych dni kwietnia kiedy to odwiedziło nas sporo gości; był Hubert, który prowadził z chłopakami męskie i mądre rozmowy nt "życia i śmierci", była też Basia, która poprowadziła z nami zajęcia kosmetyczne, na których relaksowała się nasza cera i dusza =) a Gosia wzbudziła w nas ducha rywalizacji organizując dla nas zawody sportowe, bitwę balonową  oraz krótką lekcję fitnessu  - z całego serca dziękujemy za Wasze zaangażowanie i bycie z nami!




czwartek, 18 maja 2017

KWIETNIOWO-MAJOWY ROZBARK

To znów my! Na Rozbarku czas leci jak zwykle bardzo intensywnie. Po świętach spotkaliśmy się wszyscy z nową energią, a uśmiech do tej pory nie schodzi nam z twarzy. Przed majówką bawiliśmy się w przewodników i oprowadzaliśmy Karolinę po tej części dzielnicy, której jeszcze nie zdążyła się dokładnie przyjrzeć. W międzyczasie graliśmy w „ziemię”, a hitem w ostatnich dniach kwietnia stał się „wygibajtus”, dzięki któremu trochę się porozciągaliśmy :) Dużo czasu spędzamy teraz grając w gry. Ale nie tylko gramy! Odwiedziliśmy również Tarnowskie Góry, aby wspólnie zobaczyć spektakl o Czerwonym Kapturku. Śmiechu była cała masa! :) Wraz z początkiem maja zmienił się trochę skład naszej grupy, jednak nie opuszcza nas miła atmosfera i chęć do wzajemnego poznawania. W maju udało nam się w końcu zagrać w specjalnie przygotowaną dla nas grę terenową, jak również odwiedzić zoo, gdzie każdemu się podobało! Wybraliśmy się także wszystkimi grupami ( wraz z grupą z Bobrka i Karbia) do Muzeum Ognia i Miasteczka Westernowego – Twinpigs, gdzie poznawaliśmy ciekawostki o ogniu i sekrety życia kowbojów. A co poniektórzy z nas nauczyli się perfekcyjnie strzelać z łuków :)

Karolina

poniedziałek, 8 maja 2017

INTENSYWNIE DOBRY… KARB :)


Za nami równe dwa miesiące wspólnych spotkań. Ruszając z nową dzielnicą, nową grupą, w nowej parze, w głowie mojej i Dominiki rodziło się mnóstwo pytań, obaw, niepewności. Jak się okazało - zupełnie niepotrzebnie!


Oczywiście nie oznacza to, że nie spotykają nas żadne problemy i przeszkody, ale radość i energia czerpana z nowości zdecydowanie bardziej zdominowały naszą pracę od wszelkich obaw.

Czujemy się jak w mikro-raju, który codziennie - razem z grupą, ale też między sobą (parą streetworkerów) - tworzymy i udoskonalamy każdego dnia. Każdego dnia, po skończonych zajęciach, uśmiechamy się do siebie mówiąc: “ale mamy fajną grupę!”, bo rzeczywiście tak jest. Bardzo szybko cała nasza ekipa zgrała się ze sobą i z nami, i bardzo szybko zaczęliśmy nadawać na tych samych falach, ucząc się siebie i czerpiąc od siebie wzajemnie. Mimo tego, że to dopiero dwa miesiące za nami (dopiero albo AŻ!), to już dziś coraz częściej ważniejsze dla nas staje się nie to gdzie jesteśmy i co robimy, ale to, że jesteśmy i robimy to WSPÓLNIE!

sobota, 22 kwietnia 2017

Zmiany, zmiany, zmiany


Dziś będzie o zmianach. Bo towarzyszą nam non stop. Zmienia się pogoda (i to tak dość skrajnie w kwietniu), zmienił się skład naszej grupy, zmieniają się miejsca, które odwiedzamy. Zmieniamy się my. Nieustannie próbujemy się dogadać, poznać, polubić. Widujemy się tak często, że sporo już o sobie wiemy, a jednak ciągle coś nas zaskakuje. To, co wiemy na pewno, to to, że nudzić się u nas nie można. Zobaczcie co robiliśmy w minionych tygodniach.



piątek, 21 kwietnia 2017

Kwiecień na Rozbarku


Od ostatniego postu minęło trochę czasu, nie myślcie, że nie działamy. Jest wręcz przeciwnie, tyle się u nas dzieje, że w natłoku codzienności gubimy ten czas by zasiąść przed komputerem i opowiedzieć Wam co u nas się dzieje. Większa częstotliwość zajęć wymagała od nas (a przynajmniej ode mnie) odnalezienia się w nowej rzeczywistości i ułożenia sobie planu pracy na nowo. Na szczęście nasze dzieciaki cenią wspólny czas i relacje. Oprócz propozycji rozwijania swoioch talentów i poszukiwania nowych, atrakcyjnych zajęć wracamy do tych podstawowych gier podwórkowych i znanych nam z dzieciństwa gier. W kwietniu motywem przewodnim naszych zajęć była Wielkaność. Pojechaliśmy szukać słodyczy w wielkanocnym labiryncie, braliśmy udział w warsztatach plastycznych, a nawet integrowaliśmy się z grupą z Karbia podczas zajęć prowadzonych przez Alę (bardzo dziękujemy!), szukaliśmy wielkanocnych pisanek (balonów) oraz rozwiązywaliśmy zagadki o świątecznych tradycjach. A w między czasie rozwijaliśmy naszą kreatywność podczas zabaw oraz pracowaliśmy nad naszą kondycją po zimie. 

czwartek, 23 marca 2017

Działamy!

Pora na krótką relację z tego, co u nas, czyli w dzielnicy Bobrek. Macie mnóstwo zdjęć do obejrzenia, bo bardzo dużo się u nas dzieje. Z każdym tygodniem dowiadujemy się o sobie nowych rzeczy, integrujemy się i budujemy relacje. Jest burzliwie, nie brakuje spięć i konfliktów, ale jest też miło i zabawnie, a nawet "po dżentelmeńsku" bo z okazji Dnia Kobiet Bartek przyniósł dla wszystkich dziewczyn piękne tulipany =)
Spędzamy czas w dzielnicy, na wyjazdach i w salce w Miechowicach. Na dzielnicy stawiamy na zabawy ruchowe, bo pełno w nas energii pomysłów jak wspólnie się bawić. Mamy takie fajne gry, że często dołączają do nas inne dzieci, a wiadomo, im nas więcej, tym lepiej (choć nie zawsze). Gramy w piłkę nożną siatkówkę, gorącego kartofla, podbój świata, czy po prostu w ty go. Wymyślamy zabawy z wykorzystaniem liny i jak najciekawsze zadania do gry terenowej.

środa, 15 marca 2017

Miłe początki - Rozbark ;)

Za nami już prawie dwa tygodnie wspólnej rozbarskiej przygody. Z każdym dniem poznajemy się coraz lepiej odkrywając swoje słabsze i mocniejsze strony oraz integrując się ;)
Od tego roku spotykamy się cztery razy w tygodniu co wymaga od nas wszystkich większego zaangażowania. Za nami już pierwsze zajęcia wyjazdowe - pojechaliśmy do Egiptu zwiedzać piramidy i rozswzyfrowywać hieroglify, dużo integrujących zabaw i gier, gra terenowa,  próby stworzenia wspólnego kontraktu i ustalenie planu zajeć, który będzie nas rozwijać oraz nauka gry w Squasha. A większość zajęć kończymy mini-koncertem zdolnego Krzysia lub wspólnym śpiewem.









wtorek, 7 marca 2017

Pierwsze koty za płoty



Wiosna tuż, tuż, po śniegu nie ma już śladu, pora ruszyć na podwórka. Grupa z Bobrka ma za sobą już 3 pierwsze zajęcia. Na razie jest zabawowo, integracyjnie i całkiem miło =) Dużo się śmiejemy, wygłupiamy, jest luźno i swobodnie. Dzięki temu, że spędzamy ze sobą sporo czasu to coraz lepiej się poznajemy, dowiadujemy się o sobie coraz więcej nowych rzeczy i pracujemy nad zasadami, które chcielibyśmy wdrożyć w nasze spotkania. Za nami mnóstwo zabaw podwórkowych - jak dotąd udało nam się nie zmoknąć =) wycieczka do Tarnowskich Gór oraz pierwsze spotkanie w Miechowicach, gdzie korzystamy z sal parafii ewangelickiej.
Zobaczcie jak to wyglądało.


czwartek, 2 lutego 2017

Ferie - czyli praca, zabawa i dużo nowości! :)

Karb przywitał nas zaskakująco entuzjastycznie, choć to nasze pierwsze kroki na nowej dzielnicy, jeszcze trochę po omacku, to dzieci okazały się być świetnymi przewodnikami oraz niezastąpionymi kompanami zabaw. Mieliśmy jedno umówione miejsce spotkań - boisko szkoły podstawowej w starej części Karbia. Spotkania odbywały się co dwa dni, kończąc każde animacje nie mogliśmy doczekać się kolejnych, tyle było w nich energii ;) Gdy przyjeżdżaliśmy, boisko było praktycznie puste jednak już po chwili zapełniało się dziećmi, które wypatrywały nas z okien. Tak, więc co ciekawego robiliśmy…?
W ferie wspólnymi siłami udało nam się zbudować labirynt, którego przejście opierało się na wzajemnym zaufaniu oraz znajomości kierunków i okazało się być wcale nieprostym wyzwaniem. W jednym z feriowych dni postanowiliśmy zorganizować wielką bitwę śnieżną o flagi, podzieliliśmy się na 2 drużyny, zbudowaliśmy śnieżne bazy, które chroniły nas przed nieprzyjacielem. Zabawa była tak samo przednia podczas budowy baz, jak i samego przebiegu bitwy. Kompletnie zapomnieliśmy o upływającym czasie, a tym bardziej o panującym wokół nas mrozie. W inny dzień wykorzystaliśmy panele ze Szkoły Mobilnej oraz pograliśmy w kilka zabaw ruchowych, rzecz jasna nie zabrakło berka, murarza, baba Jagi oraz zabawy w pif- paf. W drugim tygodniu ferii postanowiliśmy dosłownie podkoloryzować atmosferę za pomocą naturalnych barwników do śniegu. Dzieci stworzyły za ich pomocą kolorową planszę i rzucały śnieżkami do celu. Udało nam się również zagrać w jedną z naszych ulubionych gier “ulice”, dzieciakom chyba również przypadła do gustu, bo nie mogły się oderwać od grania. Oczywiście w ferie, jak to w ferie, nie mogło zabraknąć zjeżdżania z górki na sankach, dupolocie czy po prostu na kawałku kartonu i gąbki. Ważne było, by zjeżdżać razem, im więcej osób, im szybciej, im dalej, tym lepiej. Zatem pełni energii i pozytywnych doświadczeń zdobytych w ferie, z niecierpliwością czekamy na dalsze spotkania z dziećmi, tym razem już w grupach, z którymi - mamy nadzieję, przyjdzie nam świetnie się bawić przez cały rok. Nie samym Karbiem jednak żyjemy! :)


Na Bobrku dalej spędzaliśmy czas na świeżym powietrzu. Zagraliśmy w grę terenową, gdzie najpierw trzeba było odnaleźć 10 zadań ukrytych w zakamarkach na placu Drzymały - do dziś jednej zagadki nie odnaleźliśmy =) a następnie wykonać zadanie. Co w zdaniach? Budowaliśmy igloo, ustawialiśmy się wg nr buta wcale ze sobą nie rozmawiając, rozwiązywaliśmy zagadki rebusy słowne. Graliśmy także w berka-ogonka, w murarza, w pasterza, który prowadzi swoje owce w labiryncie, ulepiliśmy nawet bałwana wbrew pogodzie, która sprawiła, że śnieg wcale nie chciał się lepić - dlatego nasz bałwan leży =)

Rozbark też nie próżnuje - dobra zabawa sprzyja dobremu poznaniu się :) Karolina coraz lepiej odnajduje się na dzielnicy, zapamiętuje coraz więcej imion i daje się poznać instytucjom, z którymi dotychczas współpracowaliśmy. W końcu ma dzielnego przewodnika - Basię ;)


Czas po feriach, to okres intensywnej pracy biurowej, związanej z odkrywaniem tajników projektu i już wszyscy nie potrafimy się doczekać powrotu na podwórka... Ale to już niedługo! =)









wtorek, 24 stycznia 2017

Hu, Hu, Ha – zima wcale nie jest zła!

Styczeń dobiega końca  a wraz z nim i ferie. Nietypowo, bo tak wcześnie, ale za to intensywnie i na świeżym powietrzu. Dzieci z Bobrka, Rozbarku i Karbia na pewno nie mogą narzekać na nudę, bo ten wolny od nauki czas wypełniamy im grami i zabawami podwórkowymi. W zeszłym tygodniu dość mocno mroziło i nie udało nam się ulepić bałwana, ale z wielką determinacją lepiliśmy śnieżki i bitwa się odbyła! I to niejedna.  

piątek, 20 stycznia 2017

Ferie w plenerze ;)


Witajcie po dłuższej przerwie. U nas styczeń jest pełen zmian, stąd też ta cisza na blogu. Osoby zaglądające tu regularnie pewnie doczytały, że rozpoczęliśmy nowy Unijny projekt oraz że będziemy działać w formie pracówki wsparcia dziennego. Do tego doszły do nas dwie wspaniałe osoby i pozmieniało się trochę w składzie. Aktualnie trwają u nas bialutkie ferie zimowe, piękny czas dla dzieciaków, więc wyszliśmy w teren poznać go na nowo! Ola, Dominika i Robert podbijają Karb (tak, mamy nową dzielnicę!) poznając dzieci i organizując im w super sposób czas. Kasia i Agnieszka poznają Bobrek na nowo spędzając czas na zabawie, a ja i Karolina na Rozbarku. Chociaż przed nami troszkę pracy papierowej, zapoznawania się i przyjmowania nowości, integracja i zakładanie nowych grup postanowiliśmy ferie zimowe spędzić na dzielnicach. 3 razy w tygodniu każdą grupę można spotkać z pozytywną energią i głową pełną pomysłów. Może was to zaskoczy (a może nie), ale najwięcej dzieciaków czeka właśnie na Karbiu. Na Bobrku i Rozbarku musimy ich troszkę poszukać. Raz jest więcej, raz jest mniej, ale zawsze udaje nam się spędzić fajny czas. 
W tym tygodniu za nami zabawy w śniegu, gra w łowy i zabawy ruchowe. Chociaż mróz trzymał, a ja wracając do domu wchodziłam do centrum handlowego by włożyć ręce pod zimną wodę to uważam to za dobry czas. Fajnie spotkać osoby z poprzednich grup, poznać nowe i widzieć uśmiechy na twarzach dzieci. Przed nami jeszcze jeden tydzień ferii, mam nadzieję, że nadal biały tylko troszkę cieplejszy, żeby śnieg nam się kleił. Wciąż marzy nam się zrobienie ogromnego bałwana! ;)